To już druga wizyta prezesa EDF w Polsce w tym roku. Podczas niej Lévy przedłożył polskiemu rządowi wstępną ofertę budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Prezes EDF rozmawiał także z Premierem RP Mateuszem Morawieckim i członkami kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Francuzi zdeklarowali, że są w stanie przedłożyć ofertę budowy elektrowni „pod klucz”. Ma więc ona zawierać poza technologią, dostawą paliwa jądrowego, krajowego łańcucha dostaw, także niezbędne finansowanie. Sam EDF dystansuje się od rozmów dotyczących finansowania, podkreślając, że za ten rozdział odpowiada rząd francuski.

Na kryzys atom

Wspominana oferta została przedłożona w ministerstwie klimatu i środowiska, gdzie Lévy spotkał się z gospodarzem tego resortu, Michałem Kurtyką. W rozmowach uczestniczył także pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. – Podczas rozmów z polskimi przedstawicielami rozmawialiśmy o wysokich cenach energii i niestabilności na rynku energii. Powiedziałem, że jest to dobry moment, aby podążyć w stronę atomu, co pozwoli Polsce obniżyć emisyjność energetyki. Ważną cechą atomu w kontekście wysokich cen jest stały koszt energii wytwarzanej z atomu. Widźmy także w Polsce, że przemysł, ale i klienci indywidualni cierpią z powodu importowanych źródeł energii. Zgodziliśmy się, że jest to dobry moment, aby przyspieszyć w rozwoju atomu – powiedział Lévy. Dodał, że Polska i Francja w odróżnieniu od niektórych innych krajów chcą dekarbonizować miks energetyczny wykorzystując atom, a nie inne paliwa kopalne importowane z krajów trzecich.

Zaproszenie do tańca

Propozycja francuska, która została przedłożona polskiemu rządowi w połowie tego tygodnia jest pierwszą tego typu, którą ma na stole rząd Premiera Morawieckiego. Mimo wstępnego porozumienia z USA, amerykanie takiej oferty jeszcze nie przedłożyli, a mają na to czas do jesieni przyszłego roku. Z drugiej strony, choć francuska oferta jest pierwszą, jest i także wstępną, a więc sama w sobie nie zawiera konkretów, ale jest formą zaproszenia do rozmów. Wstępna oferta francuska spełnia kryteria polskiego rządu, ponieważ przedstawiono technologię certyfikowaną w Europie. Złożona oferta uwzględnia charakterystykę reaktora, który już pracuje komercyjnie. Polacy chcą przedłożenia przykładu projektu, który już pracuje, a który ma powstać w Polsce. W przypadku EDF chodzi o elektrownie jądrową w chińskim Taishan, która działa trzy lata i przepracowała określony czas.

Padły liczby

Mimo, że oferta wstępna niewiele mówi o finansowaniu, to jednak prezes Lévy zdradził, że EDF jest w stanie wykonać sześć reaktorów EPR o mocy odpowiadającej polskiemu zapotrzebowaniu na energię z tego źródła. Przy takiej liczbie byłby to koszt 57 euro/MWh. Przy mniejszej liczbie, czterech reaktorach koszt byłby proporcjonalnie wyższy. Wybór, czy to będą dwie lub trzy lokalizacje należy do polskiego rządu i do Polskich Sieci Elektroenergetycznych, operatora sieci przesyłowych. Szczegółowa oferta, która mogłaby zostać przedłożona uwzględniałaby konkretne wyliczenia przy liczbie reaktorów i lokalizacjach.

Czy Francuzi byliby w stanie pomóc sfinansować budowę atomu? Prezes Lévy zaznaczył, że wstępna oferta nie określa modelu finansowania, który musi zostać jeszcze opracowany przez polski rząd. Dopiero po jego „złożeniu”, Francja mogłaby podjąć decyzję czy jest w stanie pomóc. Podkreślił on, że Francja ma odpowiednie ku temu narzędzia, aby wesprzeć finansowo polski atom, jednak co do szczegółów kierował w stronę rządu Francji. Paryż zaś przygotował list do ministra Piotra Naimskiego. Napisał go minister gospodarki i finansów Francji Bruno Le Maire, który przedłożył właśnie prezes EDF. Le Maire miał zapewniać w liście ministra Naimskiego, że Francja jest gotowa na współpracę przy finansowaniu takiego przedsięwzięcia.

Co dalej?

Oferta francuska nie jest objęta żadnymi terminami realizacji i jest bezterminowa. Wstępny charakter umowy należy odczytywać jako zaproszenie ze strony Paryża do dalszych rozmów. Mogłyby one dotyczyć 10 obszarów tematycznych. – Wymagałoby to warsztatów dla poszczególnych zagadnień tematycznych – powiedział Lévy wyrażając nadzieje, że Warszawa podejmie zaproponowane szczegółowe konsultacje, które mógłby przybliżyć do przedłożenia już finalnej oferty. Póki co jednak, decyzji ze strony Warszawy nie ma. Francja zaś stara się nie tracić czasu pokazując swoje szerokie zainteresowanie współpracą z Polską. W tym tygodniu odbył się także zapowiadany dzień dostawcy dla przedstawicieli polskich podmiotów, którzy mogliby uczestniczyć w procesie budowy. Skupiło ono łącznie 200 osób. Czy chęć szerokiego włączenia polskich przedsiębiorstw w budowę atomu, a de fato nowego przemysłu przekona Warszawę? Polski rząd wydaje się czeka na ofertę amerykańską, aby podjąć zaawansowane już rozmowy z potencjalnym dostawcą.