Z badań reprezentatywnej grupy amerykańskich wyborców ankietowanych w latach 2012 i 2016 (tuż przed wyborem Trumpa) wynika, że Amerykanie o tradycyjnie wysokim statusie społecznym - czyli biali mężczyźni, chrześcijanie - czują się zagrożeni rosnącą różnorodnością etniczną Ameryki, równouprawnieniem płciowym, a także utratą dominacji USA w świecie.

- To było przyczyną tego, że zagłosowali na Trumpa, który obiecywał powrót do starych czasów, w których biali mężczyźni byli na szczycie drabiny społecznej w USA, a sama Ameryka była liderem całego postępowego świata - twierdzi prof. Diana C. Mutz z Uniwersytetu Pensylwanii, autorka tych badań.

Prof. Mutz prześledziła poglądy wyborców przez okres czterech lat przed wyborami, sondując ich zdanie na temat świata, sytuacji społecznej i ekonomicznej w USA, a także własnej sytuacji materialnej.

- Źródłem politycznych zwrotów są najczęściej uciskane grupy, które domagają się zrównania praw i warunków życia z uprzywilejowaną klasą, która cieszy się najwyższym statusem - mówi prof. Mutz. - Ale amerykańskie wybory w 2016 roku rządziły się inną logiką - dodaje.

Wypróbuj cyfrow± Wyborcz±

Nieograniczony dostêp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej