- Spodziewałbym się, że nowy niemiecki rząd zrobi wszystko, co możliwe, aby Nord Stream 2 nie był instrumentem w arsenale prezydenta Putina – powiedział Morawiecki w opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla agencji DPA.

Polski premier zwrócił uwagę, że projekt staje się „narzędziem do szantażowania Ukrainy i Mołdawii”. - Jest to również narzędzie do manipulacji cenami energii - zauważył.

Rurociąg o długości 1230 km przez Morze Bałtyckie ma dostarczać gaz ziemny z Rosji do Niemiec, omijając Ukrainę. Jego budowa została zakończona, ale kurki pozostają zakręcone w oczekiwaniu na certyfikację przez organ regulacyjny.

Czytaj więcej

Olaf Scholz był wicekanclerzem u boku Angeli Merkel. Teraz inni będą u jego boku

W połowie listopada niemiecki regulator czasowo zawiesił procedurę dopuszczenia do przesyłu gazu przez Nord Stream 2. Jako powód wskazano unijne wymogi, zgodnie z którymi operator gazociągu musi być niezależny od producenta gazu. Operator Nord Stream 2 AG jest tymczasem spółką zależną Gazpromu, rosyjskiego giganta energetycznego.

Nowa koalicja, złożona z SPD, Zielonych i FDP ma przejąć rządy w Niemczech na początku grudnia. Ogłoszona w środę umowa koalicyjna nie wspomina bezpośrednio o Nord Stream 2. Stwierdza jednak, że „europejskie prawo energetyczne dotyczy również projektów polityki energetycznej w Niemczech”.

Zdaniem komentatorów, sformułowanie to było szczególnie ważne dla Zielonych, którzy są przeciwni projektowi. Sceptyczni są też politycy FDP.