"Chcemy przypomnieć, że w Polsce nikt nie wycofał stanu epidemii. Stan epidemii cały czas obowiązuje, a związane jest to z transmisją wirusa" - powiedział w rozmowie z PAP insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Dodał, że policjanci zwracają uwagę m.in na obowiązek zakrywania ust i nosa, czy to w pojazdach komunikacji zbiorowej, w pomieszczeniach zamkniętych, gdzie taki przepis obowiązuje bez względu na to, czy ktoś jest zaszczepiony czy nie.

"Bardzo często osoby zaszczepione tak tłumaczą się policjantom, że myślały, że nie muszą zasłaniać ust i nosa w pomieszczeniach użyteczności publicznej" – tłumaczył insp. Ciarka.

Według danych przekazanych przez KGP, ostatniej doby policjanci pouczyli prawie 5,5 tys. osób, w związku z niezakrywaniem ust i nosa np. maseczką. Od 1 sierpnia takich osób zostało pouczonych prawie 371 tysięcy.

A tylko ostatniej doby ukarano prawie 3,1 tys. osób, które mimo zwrócenia przez policjantów uwagi nie chciały zastosować się do tego obowiązku zakrywania ust i nosa.

Od 1 sierpnia takim mandatem ukarano już ponad 145 tysięcy. Policjanci w związku z niestosowaniem się do przepisów związanych z wprowadzonym stanem epidemii mogą nałożyć mandat karny w wysokości do 500 złotych, natomiast Państwowy Inspektor Sanitarny może nałożyć w drodze decyzji administracyjnej wysoką karę pieniężną.

Wobec osób. które odmawiają przyjęcia mandatu, kierowane są wnioski o ukaranie do sądu. Tylko podczas ostatniej doby skierowano ich prawie 200, a od sierpnia już blisko 10 tys.

Karać za brak maseczki może też straż miejska. Pod koniec listopada funkcjonariusze tej formacji ze Starogardu Gdańskiego zapowiedzieli, że „koniec pouczania – będzie więcej kar". A to dlatego, że rośnie liczba zakażeń koronawirusem.

Straż Miejska w Starogardzie Gdańskim zwiększyła liczbę kontroli obowiązku zasłaniania ust i nosa – zwłaszcza w autobusach i galeriach.

Autopromocja

Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Strażnicy mają prawo karać mandatami osoby, które uparcie odmawiają noszenia maseczki w miejscach publicznych.

"Celem kontroli było przypomnienie o aktualnych zasadach bezpieczeństwa i o tym, że odpowiedzialne zachowanie i troska o innych zmniejsza ryzyko zarażenia się koronawirusem"  –  mówi Leszek Żołądowski, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Starogardzie Gdańskim.

Dodał, że pomimo wielu tygodni upominania i rozmów są osoby, które nie stosują się do obowiązujących obostrzeń. - Teraz mamy prawo do karania takich osób mandatami - podkreślił rzecznik straży miejskiej.

Przypomniał, że osoby, które uparcie będą odmawiać zasłaniania ust i nosa, muszą się liczyć z możliwością otrzymania mandatu w wysokości nawet do 500 zł.