This article was added by the user . TheWorldNews is not responsible for the content of the platform.

Amisze przemogli koronawirusa bez niczyjej pomocy

pokaż komentarz

@znicz:

Dość trudno jest mi ich ocenić. Z jednej strony - żyją według starych dobrych zasad, ortodoksi odcinają się totalnie od wszystkiego, co współczesne, nawet od elektryczności, domy budują według tradycyjnych metod etc. Nie uznają przemocy, są pacyfistami. Przy zawieraniu związków i małżeństw też kierują się starymi zasadami - solidna odmiana od dzisiejszego rozpasania, prawda? Kobietom się to paradoksalnie często podoba - mają stabilizację i pewność jutra. I nie czepiajcie się, że np. muszą prać ręcznie, mężczyźni też muszą posługiwać się siekierą i dłutem a nie piłą łańcuchową.

Ciekawą sprawą jest u nich tzw. Rumspring, czyli młodego człowieka puszczają w świat, niech sobie poszaleje i sam zdecyduje czy chce tam zostać czy wrócić do wspólnoty na zawsze. Podobno 90% wraca.

Z drugiej jednak strony... To jest sekta podobna do Świadków Jehowy. Złamiesz zasady lub spróbujesz przedyskutować - zostaniesz wygnany. To jest najgorsza kara. Dla dawnych znajomych stajesz się martwy, własna rodzina nie odezwie się do Ciebie na ulicy (jak u Cyganów albo Jehowych). Nie wysyłają dzieci do publicznych szkół i dają im bardzo słabe wykształcenie. Takim ludziom z oczywistych względów znacznie trudniej jest się odnaleźć w nowoczesnym świecie. Rumspring brzmi fajnie, ale to też element indoktrynacji - wiedzą, że wychowany na prymitywa dzieciak zderzy się z nowoczesnym, skomplikowanym światem i wróci z podkulonym ogonem.

Podsumowując: jeśli chcesz żyć normalnie, to odetną Cię od wszystkiego, zostajesz sam jak palec, bez wsparcia i pomocy - radź sobie sam. Z nędznym wykształceniem, bez kontaktów i umiejętności typu choćby obsługa komputera szanse masz naprawdę marne - nic dziwnego, że tyle młodych decyduje się zostać. Może i będą żyć skromnie, ale przynajmniej mając bliskich ludzi i przyjaciół dookoła ¯\_(ツ)_/¯

Osobiście mocno interesuję się historią, starym stylem życia i obyczajami. Ale do amiszów na pewno bym nie wstąpił. Oni słusznie dopatrują się problemów współczesnego świata, ale proponowane przez nich rozwiązanie jest zbyt radykalne.