W zeszłym tygodniu Microsoft, który nadal działa w Chinach, ogłosił, że zamierza zamknąć tam swoją sieć społecznościową LinkedIn – przypomina BBC. Firma stwierdziła, że konieczność dostosowania się do chińskiego prawa stawała się coraz większym wyzwaniem.

Mocna obecność na chińskim rynku Apple nie oznacza, że ten koncern nie ma problemów. Ma i to z cenzurą. W zeszłym tygodniu, że dwie popularne aplikacje religijne zostały usunięte ze sklepu App Store. Kolejne dwie aplikacje: Audible należące do Amazona i Yahoo Finance również zostały usunięte.

Apple Censorship, grupa monitorująca App Store, twierdzi, że odnotowała wzrost liczby aplikacji, które zostały usunięte w tym miesiącu z chińskiego sklepu.

Według BBC Apple i Microsoft padały ofiarą wewnętrznej walki w Chinach – walki między władzami w Pekinie a chińskimi koncernami technologicznymi. Chiny mają swoje odpowiedniki amerykańskich potentatów technologicznych – Tencent, Alibaba i Huawei – które są ogromnymi globalnymi firmami. Jednak chiński rząd zaczął się martwić o władzę, którą te firmy zdobyły. W ramach walki z rodzimymi potęgami, dostało się też Apple i Microsoftowi.

Czytaj więcej

Czerwiec 2017 r., Ujgurka z dzieckiem na ulicy Kaszgaru. Miasto uważane jest za kulturalną stolicę S

Według Jamesa Griffithsa, autora „The Great Firewall of China”, amerykańskie koncerny zdają sobie sprawę, że ich pozycja jest słabsza niż w ostatnich latach i wiedzą, że muszą postępować ostrożnie. Stąd też zgody na usuwanie aplikacji z App Store czy zamknięcie LinkedIna w chińskiej wersji. Wszystko, by nie drażnić władz w Pekinie.

Według BBC ostatecznie decyzje o zamknięciu chińskiego LinkedIn podjęto w związku z wejściem w życie 1 listopada tego roku nowej ustawie o ochronie danych osobowych. Nowe prawo wymagałoby od firmy przestrzegania większej liczby przepisów. Według Grahama Webstera redaktora naczelnego projektu DigiChina Project na Uniwersytecie Stanforda, Microsoft w oświadczeniu o zamknięciu serwisu sugeruje, że następuje ono właśnie z tego powodu. „Myślę, że zdecydowali, że to po prostu nie jest tego warte”. - powiedział BBC Webster.

Dla Apple natomiast chiński rynek jest ogromnie ważny, nie tylko ze względu na sprzedaż, ale także produkcję.

W ostatnim kwartale Apple zarobił prawie 15 miliardów dolarów w Chinach i na Tajwanie, a jego globalny łańcuch dostaw zależy od chińskiej produkcji. Aby pozostać w Chinach, Apple wie, że musi postępować zgodnie z krajowymi zasadami – nawet jeśli oznacza to uginanie się przed cenzurą. Dla koncernu sprzedaż elektroniki jest ściśle związana ze sklepem App Store, jedno nie istnieje bez drugiego. Dlatego też Apple nie może sobie pozwolić na zamknięcie sklepu. Wiedzą o tym chińskie władze, domagając się usunięcia kolejnych aplikacji, które z jakiego ś względu są dla nich niewygodne lub „nieodpowiednie”. Według Grahama Webstera cenzura będzie coraz większa, a Apple nie będzie w stanie opierać się presji, nie ryzykując wypadnięcia z rynku.

Wiele amerykańskich firm technologicznych już kilka lat temu zdecydowało się wycofać z Chin, na przykład Google, które nie zgodziło się na ocenzurowanie swojej wyszukiwarki. Także Twitter, Facebook, Dropbox a także Snapchat, Instagram, YouTube, Pinterest i Reddit nie działają w Chinach.