Chodzi o Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC), które zacznie działać już od stycznia 2022 r., i docelowo ma zatrudniać 1,8 tys. funkcjonariuszy. Ściągnięcie z rynku informatyków, mimo oferowania im zarobków wyższych niż w innych pionach policji, będzie nie lada wyzwaniem.

– Chcemy zachęcić osoby, które posiadają wiedzę i umiejętności przydatne w takim biurze, by składały swoje oferty. W tym tygodniu będziemy uzgadniać formę kampanii, może to być spot, filmik, plakaty – mówi „Rzeczpospolitej" Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Nowa służba, zorganizowana na wzór obecnego Centralnego Biura Śledczego Policji, zastąpi działające obecnie w komendzie głównej, i w komendach wojewódzkich piony do walki z cyberprzestępczością, w których pracuje dziś łącznie ok. 300 policjantów. Na jego utworzenie rząd przeznaczy w dekadę 4,43 mld zł.

Czytaj więcej

Przy doborze do CBZC będzie liczyć się głównie wiedza i umiejętności z zakresu informatyki i nowoczesnych technologii teleinformatycznych oraz znajomość języka obcego z tego obszaru. Dzięki stałemu dodatkowi – miesięcznie od 70 do 130 proc. przeciętnej policyjnej płacy – zatrudnieni tu zarobią więcej niż w innych komórkach.

Co ważne, kandydaci mają być zwolnieni z testów wiedzy i sprawności fizycznej, bo uznano, że u informatyka liczy się „mózg", a nie mięśnie. Jednak część posłów już sygnalizuje swoje wątpliwości.

– CBZC będzie miało także służbę operacyjną, a nie można realizować zadań operacyjnych, nie mając sprawności fizycznej – zaznacza poseł Krzysztof Gawkowki, przewodniczący klubu Lewicy, który w jej imieniu zgłosi poprawki. W tym taką, która zakłada, że nowe biuro powinno być oddzielną służbą. – Poza strukturą policji, zorganizowaną na podobieństwo ABW. Powinno przejąć kompetencje m.in. dotyczące obsługi CERT-ów (zespół reagowania na incydenty komputerowe– red.) – mówi nam Gawkowski.

Z kolei poseł Marek Biernacki (KP) uważa, że zatrudniani w nowym biurze funkcjonariusze powinni przechodzić testy sprawności fizycznej, a wyłączyć z nich można tylko ekspertów przyjmowanych na etaty cywilne. – U wszystkich powinna być sprawdzana wiedza ogólna, i ta powinna być na wysokim poziomie – dodaje Biernacki.

Funkcjonariusze CBZC będą mogli prowadzić m.in. działania operacyjno-rozpoznawcze, w tym tropić pedofilów, którzy „łowią" ofiary w internecie. A także zwalczać przestępstwa związane z kradzieżą tożsamości czy oszustwami w sieci.

Autopromocja

30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Do katalogu przestępstw, co do których policjanci z CBZC będą mogli zastosować kontrolę operacyjną, wpisano m.in. te z art. 200a kodeksu karnego, czyli zakazane nawiązanie kontaktu z małoletnim, oraz art. 224a kk – za czym kryje się wprowadzenie w błąd instytucji użyteczności publicznej co do zagrożenia, czyli np. wywoływanie alarmów bombowych. To „pozwoli na rozszerzenie płaszczyzny oraz możliwości zwalczania przestępstw, a także na skuteczną identyfikację ich sprawców".

Projekt nowelizacji ustawy o policji o powołaniu CBZC rząd przyjął 9 listopada, trzy dni później wpłynął do Sejmu, gdzie odbyło się pierwsze czytanie, a już  we wtorek 30 listopada projektem zajmie się sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych.

– Dopiero na komisji dowiemy się, jakie poprawki zgłoszą posłowie – mówi nam poseł Wiesław Szczepański, jej przewodniczący. Uważa, że stworzenie odrębnej cybersłużby jest potrzebne. – Hakerzy poprzez systemy informatyczne mogą włamywać się na konta bankowe, do poczty e-mailowej, masowo dokonywać oszustw. Potrzeba wyspecjalizowanych kadr, by ich ścigać. Tylko mam nadzieję, że nowa służba nie będzie wykorzystywana politycznie – zaznacza poseł.