Ambasada Wielkiej Brytanii w Polsce, podobnie jak jej amerykański odpowiednik, zajęła stanowisko w sprawie naklejek anty LGBT, które mają pojawić się wraz z kolejnym wydaniem jednego z prawicowych tygodników. Brytyjczycy stanowczo potępili działanie gazety, które uznali za akt dyskryminacji.


"Jesteśmy b.zaniepokojeni tą sprawą. Prawa człowieka są uniwersalne i powinny dotyczyć każdego. UK sprzeciwia się jakiejkolwiek formie dyskryminacji i pracuje nad zagwarantowaniem godności i szacunku osobom LGBT. Osoby LGBT chcą cieszyć się tymi samymi prawami co inni obywatele" – czytamy we wpisie na Twitterze autorstwa ambasady Wielkiej Brytanii w Polsce. Brytyjczycy to kolejny naród, który wypowiedział się w sprawie kontrowersyjnego pomysłu prawicowego tygodnika wspieranego przez PiS. Dzień wcześniej swoje stanowisko przedstawiła ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher. Stwierdziła, że jest "rozczarowana i zaniepokojona" tym, że pewne grupy wykorzystują naklejki do promowania nienawiści i nietolerancji. "Szanujemy wolność słowa, ale musimy wspólnie stać po stronie takich wartości jak różnorodność i tolerancja" – napisała na Twitterze Mosbacher.O sprawie naklejek pisało też BBC News, które zauważyło, że w Polsce "nastawienie do homoseksualizmu ewoluuje, ale małżeństwa homoseksualne są w nadal zakazane, w przeciwieństwie do wielu krajów Europy Zachodniej".

W kontrze do homofobicznych naklejek AszDziennik i naTemat postanowiły stworzyć swoją naklejkę, która symbolizuje strefę wolną od stref wolnych, żeby nikt nikogo nie dyskryminował.