Poland

Łukaszenka uzurpator. Zaprzysiężony, ale nieuznawany

Rządy Łukaszenki weszły w nowy etap. Samozatrudniając się na stanowisku prezydenta, zamknął sobie drogę do kompromisowych czy pomostowych rozwiązań, także tych, które zwalniałyby go z odpowiedzialności za popełniane przez lata zbrodnie.

Były prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka został uzurpatorem. Wcześniej swoją legitymację opierał na autentycznej popularności. Teraz może liczyć na lojalność przede wszystkim aparatu urzędniczego, wojska, milicji i służb specjalnych. To ich reprezentanci znaleźli się wśród publiczności obserwującej potajemnie przeprowadzone tzw. zaprzysiężenie Łukaszenki na kolejną kadencję prezydencką. Ma rację opozycja mówiąca o inscenizacji i farsie. Mają rację m.in. niektóre rządy państw Unii Europejskiej, w tym Polski, które nie zamierzają uznawać Łukaszenki za prawowitego prezydenta, skoro sierpniowe wybory ordynarnie sfałszował.

Timothy Snyder: Łukaszenka może pójść drogą Jaruzelskiego

Rządy Łukaszenki weszły w nowy etap

Coraz mroczniejsze wrażenie sprawia zachowanie mundurowych, którzy z narastającą brutalnością okładają pałkami protestujących na ulicach białoruskich miast. Próby dławienia środowych protestów, będących reakcją na niby-zaprzysiężenie, wskazują, że reżim dąży do powszechnej pacyfikacji i po kilku tygodniach wahania do złamania manifestantów wreszcie zdecyduje się użyć całego potencjału państwa policyjnego. Do takiego wniosku prowadzi widok kilkudziesięciu omonowców rozbijających szyby w jednym samochodzie – z kierowcą w środku – albo biegających po Mińsku zwartych oddziałów z tarczami. Zresztą siepacze Łukaszenki sprawiają wrażenie bardziej sił okupacyjnych niż formacji mających dbać o bezpieczeństwo obywateli.

Adam Michnik: Wszyscy patrzymy teraz na Białoruś

Rządy Łukaszenki weszły w nowy etap. Samozatrudniając się na stanowisku prezydenta, zamknął sobie drogę do kompromisowych czy pomostowych rozwiązań, zmierzających do powtórzenia wyborów, także w wariancie wyłączenia jego odpowiedzialności za popełnione przez lata zbrodnie. Ucinając rozważania o swoim odejściu, Łukaszenka pozbawił się bardzo ważnego atutu. Utrzymał się tyle lat, ponieważ dość zręcznie balansował pomiędzy Zachodem a Rosją. Kontakty z pierwszym pomagały mu neutralizować próby rosyjskiego nacisku na przyspieszoną integrację obu państw, sprzedaż białoruskich przedsiębiorstw państwowych w rosyjskie ręce czy ustanowienie rosyjskiej bazy wojskowej na terenie Białorusi – generalnie zabiegów ekipy z Kremla mających ograniczyć pole manewru białoruskiego dyktatora. Teraz Białorusi może być znacznie trudniej kupować np. amerykańską ropę czy starać się w międzynarodowych instytucjach finansowych o kredyty ratujące płynność budżetu.

Czytaj też: Dwie rzeczywistości na Białorusi. Kiedy się przetną?

Reakcje społeczeństwa ważniejsze od zagranicznych sankcji

Białoruś wchodzi w okres dwuwładzy. Kraj jest niby kontrolowany przez Łukaszenkę, ale tak pogardzana przez niego ulica i zdecydowana przychylność zagranicy jest po stronie jego przeciwników. Tajne niby-zaprzysiężenie, a także wzrost aktywności służb porządkowych wskazują też, że reżim jest świadom, jak wielkie są jego ograniczenia. A sygnały o słabości uzurpatora odbierają wszyscy, także ci wciąż posłuszni, w tym urzędnicy, milicjanci i żołnierze. Stąd – jak przez cały okres białoruskich protestów – najważniejsza będą nie tyle zagraniczne sankcje, mające ograniczone, głównie symboliczne znaczenie, ile reakcja społeczeństwa.

Wydaje się, że dalsze masowe i pokojowe protesty są najlepszym sposobem obrony przed uzurpatorem, który może i chce pójść drogą eskalacji czy nakręcania przemocy, ale Białorusini nie odpowiadają na jego prowokacje i zaczepki. Z godną podziwu cierpliwością znoszą cierpienie zadawane w więzieniach i aresztach, wciąż znajdują siłę, by nie szukać odwetu. Im dłużej uda im się wytrwać, tym większe szanse, że krąg wiernych słabnącemu uzurpatorowi będzie się zmniejszał, co z kolei zwiększy szanse na dokonanie pokojowej zmiany politycznej.

Czytaj także: Kryzys na Białorusi. Polska dyplomacja znów zalicza wpadkę

Football news:

Hans-Dieter flick: I Hope Alaba will sign a contract with Bayern. Our club is one of the best in the world
Diego Maradona: Messi gave Barca everything, brought them to the top. He was not treated the way he deserved
Federico Chiesa: I hope to leave my mark in Juve. We will achieve great results
The Coach Of Benfica: I don't want us to look like the current Barcelona, it has nothing
Guardiola on returning to Barca: I'm happy at Manchester City. I hope to stay here
Fabinho will not play with West ham due to injury
Ronald Koeman: Maradona was the best in his time. Now the best Messi