Komisja Europejska ma prawo odbierać unijne fundusze państwom, które nie mają niezależnego wymiaru sprawiedliwości – uznał rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE. Manuel Campos Sánchez-Bordona uznał, że należy oddalić skargi Polski i Węgier dotyczące tzw. mechanizmu warunkowości. Czyli UE może zamrozić transfery finansowe wobec tych państw członkowskich, w których brak niezależnego wymiaru sprawiedliwości stwarza zagrożenie dla interesów finansowych UE.

Ostateczna decyzja TSUE spodziewana jest wczesną wiosną 2022 roku, ale jest wysoce prawdopodobne, że będzie ona zgodna z linią rzecznika.

Czytaj więcej

- Jeśli ostateczny wyrok TSUE będzie w myśli opinii rzecznika, stanie się to, przed czym ostrzegaliśmy od lipca 2020 roku. Solidarna Polska mówiła, że tego typu rozwiązania są niebezpieczne, bo pewne jest, że instytucje unijne nie przepuszczą okazji - komentował w czwartkowy wieczór w TV Trwam Marcin Romanowski. Zdaniem polityka Solidarnej Polski „straciliśmy okazję, by zablokować rozwiązania, które są obejściem traktatów”. - Zgoda na to otworzyła możliwość, że TSUE uzna przyjęte przepisy za zgodne z traktatami. Będzie to otwarcie drzwi na oścież do tego, aby w sposób polityczny szantażować państwa członkowskie UE bardzo silnym narzędziem, a więc szantażować odebraniem środków - mówił.

Według wiceministra sprawiedliwości „mamy do czynienia z sytuacją, w której doszło do bezprawnej zmiany traktatów, gdyż one nie przewidują takich mechanizmów”. - Trybunał jest bardzo ważnym narzędziem w procesie federalizacji Unii Europejskiej. Mamy do czynienia z działaniem sędziokracji. Łamiąc traktaty, sąd przyznaje sobie oraz instytucjom centralnym UE kompetencje, na które państwa członkowskie się nie zgodziły - przekonywał Romanowski.

Wiceminister dodał, że to krok „na drodze centralizacji Wspólnoty”. - W ten sposób realizuje się postanowienia umowy koalicyjnej niemieckiego rządu. Bez konieczności zmiany traktatów doprowadzimy do tego, że państwa członkowskie stracą suwerenność i będą pod butem większości europejskiej, która jest lewicowo-liberalna. To otwarcie potencjalnej drogi do wymuszania określonych decyzji, np. w zakresie dotyczącym prawa rodzinnego - przekonywał widzów stacji ojca Rydzyka. 

- Niemieccy politycy wprost powiedzieli, że ich celem jest Europa federalna. Nie ulega wątpliwości, patrząc na działania UE, że ma być to kontynent pod niemiecką hegemonią. To realizacja IV Rzeszy - powiedział Marcin Romanowski, oceniając, że „nie mamy już do czynienia z Europą ojczyzn”.