Poland

Bunt budżetówki. Państwo ma czy mu brakuje?

Premier chwali się, że sytuacja budżetu państwa jest bardzo dobra, stać nas na wszystko. Jednocześnie jego ministrowie chcą pozbawić nagród i premii policjantów, służby skarbowe, a nawet strażaków i innych pracowników sfery budżetowej.

W służbach mundurowych narasta bunt i przekonanie, że dotychczasową politykę „kija i marchewki” ma zastąpić „polityka kija i kopniaka”.

Czytaj też: Więcej niedziel handlowych?

Stracić twarz i pieniądze

Policja w ostatnim czasie dobitnie pokazała, że woli bronić władzy niż obywateli. Brutalność, z jaką funkcjonariusze traktują uczestniczki Strajku Kobiet, jest nierzadko bezprawiem i ze standardami państwa prawa nie ma nic wspólnego. Bardziej kojarzy się z tym, co robiła milicja lub ZOMO, niż z wizerunkiem służby dbającej przede wszystkim o bezpieczeństwo obywateli, na który policja usiłowała zapracować przez ostatnie 30 lat. Teraz społeczeństwo zobaczyło policjantów, którzy gotowi są nawet złamać prawo, żeby się po prostu przysłużyć rządzącym.

Nic dziwnego, że na wiadomość, iż mogą nie dostać corocznych premii i nagród, policyjni związkowcy zareagowali złością. Policja najpierw straciła twarz, teraz ma jeszcze stracić pieniądze? Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych, a także NSZZ Policjantów ostrzegają swego szefa, czyli szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, przed bezpośrednimi konsekwencjami ich niezadowolenia – informuje „Gazeta Wyborcza”. Jak można się domyślać, kryje się za tym groźba, że jeśli pozbawi ich nagród, ulicznych protestów niezadowolonych obywateli nie będą już pacyfikować z dotychczasową zaciekłością.

Czytaj też: Lekarzom rodzinnym przybywa zadań

Minister Kościński blokuje

Skurczeniem się wpływów do budżetu straszą ministra finansów związki zawodowe zrzeszające pracowników Krajowej Administracji Skarbowej. Oni także mogą stracić motywację do energicznego egzekwowania podatków, gdyby miało się okazać, że nie dostaną pod koniec roku nagród i premii, na które liczą. Wściekli i rozgoryczeni z tego samego powodu są strażacy, związkowcy z „Solidarności” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury, a także pozostali pracownicy całej sfery budżetowej. Obawiają się, że dodatkowe gratyfikacje finansowe, jakie dostawali każdego roku, w tym roku okażą się fikcją.

Rząd milczy, ale podstawy do obaw są jak najbardziej uzasadnione. Zgodnie bowiem z wytycznymi premiera blokadę na wydatki wojewodów oraz poszczególnych ministerstw nałożył pod koniec listopada minister finansów Tadeusz Kościński. Rząd nie ujawnia szczegółów, jakich wydatków ma ona dotyczyć, wiadomo jednak, że chodzi m.in. o różnego rodzaju premie i nagrody. I że cięcia są konieczne, ponieważ rządowi pieniądze są potrzebne na zakup szczepionek przeciwko koronawirusowi i na pomoc dla przedsiębiorców, ponownie dotkniętych obostrzeniami.

Czytaj też: PiS podzielił medyków na lepszych i gorszych

Czy rząd nie umie liczyć?

Problem w tym, że takie wytłumaczenie jest kpiną z inteligencji Polaków. Przecież w znowelizowanym budżecie na 2020 r. zapisano gigantyczny deficyt przekraczający 109 mld zł. Rządzący uzasadniali tę ogromną dziurę wielkimi wydatkami, jakie rząd musi ponieść w konsekwencji pandemii. Ale jeszcze nie tak dawno premier Mateusz Morawiecki, chwaląc się sukcesami swojego rządu, zapewniał, że po październiku deficyt wyniósł 12 mld zł. Czyli zostało do wydania jeszcze ponad 90 mld zł! To jak w końcu jest? Brakuje? Stać nas na wszystko? Czy rząd nie umie liczyć?

Za złamanie ustawy budżetowej rządowi grozi nawet Trybunał Stanu, według prawa jest ona najważniejsza. Jeśli nie zostanie uchwalona w terminie, prezydent może nawet rozwiązać parlament. A mimo to można w niej zapisywać, co się chce, i nie tłumaczyć obywatelom, na co się te pieniądze wydaje? Przecież nawet nie wiemy, ile kosztuje budowa sieci szpitali tymczasowych i wyposażenie ich w sprzęt, którego brakuje innym szpitalom. Ani kto na tym zarobił. Zakończono właśnie budowę kolejnego szpitala tymczasowego – w Krakowie. Dowiedzieliśmy się, że – podobnie jak ten na Stadionie Narodowym – na razie nie będzie leczył. Na to nas stać. Nagrodami odebranymi budżetówce się na takie marnotrawstwo nie zarobi.

Czytaj też: Jak i za ile zrobić sobie szpital w domu

Football news:

Camavinga, Interesting to Real Madrid, discusses a new contract with Rennes: 100% focused on the club
Agents Lautaro and Inter agree on a contract until 2024. The club offers 5 million euros a year and bonuses
Monaco are in talks with Arsenal to lease Torreira. Atletico will need to agree
53-year-old Miura is constantly chasing Zico's record (you only need to score one goal in the tower). Their struggle - a Hollywood script
Roma have offered Inter the exchange of Dzeko for Alexis
Neymar is the best player in the world. He is more often with the ball than Ronaldo and Messi. The former forward of the national team of Brazil Cayo about striker PSG
Juventus have signed midfielder Marcel Ake. Contract - until 2025