W przemówieniu Kołodziejczak wymienił wcześniejsze sukcesy i akcje AgroUnii, w tym z ubiegłego roku. - Obroniliśmy nasz kraj, naszych hodowców przed "piątką dla zwierząt", działając razem z innymi, pokazaliśmy się, że można przeciwstawić się tak szkodliwej ustawie, paranoi politycznej  - podkreślał. Zaznaczył jednak, że nie chce "spocząć na laurach". - Politycy zblatowali się z wielkim biznesem i kradną zgodnie z prawem. To wyzysk, oszustwo. Na to nie można pozwolić. Nowe zasady ustali AgroUnia. Oni narzucili nam swoje zasady, mówili: zmieńcie się, jeszcze trochę, wytrzymajcie - podkreślał. I mocno krytykował też np. sposób wprowadzania Europejskiego Zielonego Ładu oraz obwinianie rolnictwa - a nie korporacji - za zmiany klimatu. Mówił też, że ani PiS ani opozycja nie reprezentuje dziś polskiej wsi. - Pogonimy jeszcze niejednego Pudę - wspomniał byłego już ministra rolnictwa, obecnie ministra ds. funduszy Grzegorza Pudę. 

Czytaj więcej

AgroUnia przedstawiła swoje propozycje w kilku pakietach. Pierwszy to "Sprzątanie supermarketów", w tym: dwie cenówki - poza normalną ceną również wskazanie, ile dostaje rolnik, znakowanie produktów, wspomniany wcześniej 70-procentowy udział polskich produktów, rozdrobnienie dostawców strategicznych i maksymalne marże dla mięsa, owoców, warzyw. Drugi pakiet to "Polska zaplanowana" dotyczący planowania przestrzennego w całym kraju, postawienia na wieś jako miejsce produkcji żywności. Kołodziejczak chce też europejskiego systemu monitoringu żywności i powołania specjalnego funduszu stabilizacyjnego dla rolników, który ma zabezpieczać ich przed nieuczciwymi kontrahentami.