Gość porannej audycji w Radiu Kraków został poproszony o skomentowanie słów Jarosława Kaczyńskiego, które padły podczas spotkania klubu parlamentarnego PiS. prezes mówił wówczas, że Niemcy "budują IV Rzeszę".

Czytaj więcej

Mularczyk wyjaśnił, że "nawet jeśli padło takie sformułowanie", to miało to miejsce na zamkniętym spotkaniu, a nie publicznie. Jednak, mówił poseł, "zdumiewające jest, że rząd RFN będzie budował unię federalną", rządzoną z Berlina lub z Brukseli, "gdzie Niemcy będą decydować o kształcie funkcjonowania Unii Europejskiej".

Mularczyk stwierdził, że jest to koncepcja ryzykowna, bo "ogromna większość obywateli UE chce żyć w suwerennych krajach, a nie w formacie, który będzie zarządzany z Berlina".

Czytaj więcej

Skoro te słowa zostały upublicznione, to - podkreślił polityk PiS - powinny się one stać dla Niemiec sygnałem, że musi przyjąć do wiadomości, iż "my też mamy prawo do ochrony swojej suwerenności".

Pytany o Warsaw Summit - spotkanie przywódców największych partii konserwatywnych w Europie, w tym Marie Le Pen i Erica Zemmoura, potencjalnych rywali Emmanuela Macrona w wyborach prezydenckich we Francji -  Mularczyk stwierdził, że "jeśli są miliony obywateli Francji, którzy chcą oddać głos na Marie Le Pan czy pana Zemmoura", to trudno, a by PiS z nimi nie rozmawiało. Zwłaszcza że w wielu krajach obserwowany jest sprzeciw wobec obecnych metod  zarządzania UE, np . "odejście od konserwatywnych, często chrześcijańskich wartości".

- Naturalne jest, że nasza formacja spotyka się i z Macronem, i z Le Pen - zapewniał Mularczyk.