Stoltenberg podkreślał, że Zachód pokazał już, iż jest w stanie stosować gospodarcze, finansowe i polityczne sankcje wobec Moskwy.

W czasie spotkania szefów dyplomacji państw NATO w Rydze sekretarz stanu USA, Antony Blinken ma przedstawić ministrom z państw NATO ustalenia amerykańskiego wywiadu dowodzące tego, co dzieje się na wschodniej flance Sojuszu i na Ukrainie.

- Jakakolwiek eskalacja ze strony Rosji będzie powodem do poważnego niepokoju dla USA... a jakakolwiek ponowna agresja wywoła poważne konsekwencje - stwierdził Blinken.

- Będziemy odbywali konsultacje z naszymi sojusznikami z NATO i partnerami w nadchodzących dniach... o tym czy powinniśmy podjąć jakieś inne kroki, jako sojusz, by wzmocnić naszą obronność - dodał sekretarz stanu USA.

Czytaj więcej

Siergiej Ławrow

Z kolei brytyjska minister obrony, Elizabeth Truss zapewniła, że Londyn "będzie stał ramię w ramię z innymi demokracjami przeciwko antagonistycznym działaniom Rosji". A szef MSZ Niemiec, Heiko Mass mówił, iż "Rosja zapłaci wysoką cenę za jakąkolwiek agresję".

W 2014 roku Rosja anektowała ukraiński Krym, czego nie uznała społeczność międzynarodowa. Od tego roku na wschodzie Ukrainy trwa konflikt między prorosyjskimi separatystami a ukraińską armią. Moskwa oskarżana jest o nieformalne wspieranie separatystów, czemu Kreml zaprzecza.

Rosja zapłaci wysoką cenę za jakąkolwiek agresję

Heiko Maas, szef MSZ Niemiec

W ostatnim czasie, według informacji ukraińskiego wywiadu, Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 92 tysiące żołnierzy. Ukraiński wywiad ocenia, że Rosja może przygotowywać się do agresji przeciw Ukrainie w drugiej połowie stycznia lub na początku lutego 2022 roku. O tym, że Rosja może zaatakować Ukrainę, ostrzegały swoich sojuszników w Europie Stany Zjednoczonej.

Autopromocja

Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Już po raz drugi w 2021 roku Rosja koncentruje duże siły w pobliżu Ukrainy. Wiosną tego roku Rosja zgromadziła w pobliżu wschodniej granicy Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy, a także siły pancerne i artylerię. Moskwa tłumaczyła wówczas taką koncentrację wojsk ćwiczeniami wojskowymi. Rosja wielokrotnie podkreślała, że ma prawo swobodnie przemieszczać jednostki wojskowe po swoim terytorium w sposób, jaki uzna za stosowny. Po zakończeniu ćwiczeń Rosja wycofała większość jednostek, które skoncentrowała wiosną w pobliżu granic z sąsiadem.