Poland

Zbyt długie godziny pracy prowadzą do depresji

pokaż komentarz

u mnie na przyklad jest tak, ze albo j@?!? dosc duzo, ale zarabiam calkiem dobrze za godzine i nie musze liczyc sie z pieniedzmi. albo ide do pracy, gdzie pracuje sobie na lajciku, 8h dziennie, ale stawka godzinowa jest wyraznie nizsza, a do tego dochodzi fakt, ze pracuje lacznie troche mniej godzin, wiec ostatecznie zarabiam polowe tego co teraz ¯\_(ツ)_/¯ no ja niestety jak dotad wybieram wiecej pracy za wyzsza stawke, takie zycie.
u wielu ludzi natomiast praca w wiekszym wymiarze czasu to koniecznosc aby zarobic tyle, zeby nie dostac depresji z biedy. jak sie nie obrocisz, tak zawsze dupa z tylu.
dalej mamy specjalistow, ktorzy ze wzgledu na chec rozwoju kariery sie zazynaja i ten 'przejsciowy' okres trwa np. dekade.
potem znowu mamy ludzi, ktorzy niby pracuja 8h, ale sama praca wywiera presje, jest stresujaca i koncza na fotelu u psychologa ¯\_(ツ)_/¯
ja zazdroszcze tym ludziom, ktorzy maja kwalifikacje pozwalajace na prace w niestresowych warunkach, w 8 godzinnym wymiarze pracy i za godziwa kase, ale cos mi mowi, ze takich ludzi jest stosunkowo niewiele ( ͡° ʖ̯ ͡°)
sam mam w bliskim otoczeniu osobe, ktora niby pracowala w korpo, niby fajna praca, niby przyjazna firma, niby kasa dobra, ale jednak presja zrobila w bani swoje i aktualnie skonczylo sie na 'rzucam prace, jade w bieszczady', niemal doslownie. ta osoba od roku jest na 'resecie' bez pracy i ciagle 'szuka' swojego miejsca.
ja od niemal dekady niby pracuje duzo, ale nie mam zadnej presji, a do pracy ide bez absolutnie zadnego poczucia ze mi sie nie chce. to nie jest tak, ze wole spedzac czas w pracy niz op@%??$#ajac sie w domu, o nie, ale pamietam czasy kiedy nienawidzilem chodzic do swojej pracy i doceniam ten spokoj, ktory daje mi obecna i jestem w stanie zniesc dluzszy wymiar godzinowy ;)

Football news:

Thomas Tuchel: If both legs were intact, you could have seen my 40-meter sprint
PSG saved Tuchel's pet: Choupo-moting got everyone for free, managed not to score from a centimetre, and now pulled Paris to the semi-finals of the Champions League
Gian Piero Gasperini: The worst part is that we were so close. I can only thank the guys
Neymar was the player of the match Atalanta-PSG. He gave an assist
ПС PSG suffered through the entire quarter-final and turned it over in 149 seconds. Lifted the Italian curse and went so far in the Champions League for the first time in 25 years
ПС PSG's pain was transformed into happiness: in three minutes, the suffering stars turned into celebrating kings
The club from Italy won't win the Champions League for the 10th year in a row. This is an anti-record